Obok tej okładki Voguenie można przejść obojętnie. Przedstawia kwintesencję macierzyństwa, kobiecości. Piękna kobieta ubrana w różową garsonkę z córką przy piersi urzeka. W majowo-czerwcowym numerze jest świetny artykuł modzie typu zero waste - przekazywaniu sobie ubrań z ręki do ręki. Bo czasami wcale nie chodzi o to, żeby tonąć w stercie nowych ciuchów. "Wystarczy, że jest to nowe dla nas - znalezione w rodzinnej szafie, pochodzące w wymiany z koleżankami, butiku z używanymi ubraniami albo po prostu przerobione". Jak podaje Vogue brytyjska organizacja charytatywna Barnado's zbadała, że ponad 50 milionów sztuk ubrań trafia na śmietnik po zaledwie...jednym użyciu... Zatrważające statystyki każą coś z tym zrobić.
Ten numer Vogue'a skojarzył mi się (to bardzo luźne skojarzenie) z "Laudato Si" papieża Franciszka, gdzie przywołano słowa św. Franciszka o wspólnym domu (świecie), który jest jak piękna matka, biorąca nas w ramiona: «Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę naszą, matkę ziemię, która nas żywi i chowa, wydaje różne owoce z barwnymi kwiatami i trawami». Papież pisze, że matka protestuje z powodu zła, jakie jej wyrządzamy nieodpowiedzialnym wykorzystywaniem i rabunkową eksploatacją dóbr, które Bóg w niej umieścił.
Ten numer Vogue'a skojarzył mi się (to bardzo luźne skojarzenie) z "Laudato Si" papieża Franciszka, gdzie przywołano słowa św. Franciszka o wspólnym domu (świecie), który jest jak piękna matka, biorąca nas w ramiona: «Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę naszą, matkę ziemię, która nas żywi i chowa, wydaje różne owoce z barwnymi kwiatami i trawami». Papież pisze, że matka protestuje z powodu zła, jakie jej wyrządzamy nieodpowiedzialnym wykorzystywaniem i rabunkową eksploatacją dóbr, które Bóg w niej umieścił.

Komentarze
Prześlij komentarz