"Wielki foch" to wywiad kobiet o kobietach. Ilona Kisiel rozmawia z Anetą Liberacką (@stacja7pl oraz siostrą Anną Marią Pudełko (@apostolinka ). Ukazała się nakładem świetnego wydawnictwa @edycja_swietego_pawla
Autorki zaczynają od... Adama i Ewy. I to dosłownie. :)Jest to książka o podobieństwach i różnicach kobiet i mężczyzn, o cechach właściwych tylko mężczyznom bądź tylko kobietom. Spodobał mi się fragment o tym, że my kobiety zostałyśmy obdarzone wszystkimi cechami, które mają sprawić, żeby nikt nie czuł się samotny : empatią, umiejętnością okazywania ciepła i miłości. W skrócie: zostałyśmy "naznaczone przez Boga wielkim sercem".
Autorki poruszają ważny problem, problem samowystarczalności, na który tak wiele z nas się łapie. A raczej ułudy samowystarczalności i byciu Zosią Samosią. Tego zachowania nauczyłyśmy się od pierwszej kobiety - Ewy, która nie pytała Boga o zdanie. Autorki podpowiadają, że ta cecha może przerodzić się w coś negatywnego, jeśli nie będziemy konsultować naszych decyzji najpierw z Bogiem, a następnie z mężem.
Wreszcie mowa jest o tytułowym wielkim fochu, który Aneta Liberacka dzieli na trzy rodzaje. Wreszcie ktoś powiedział o tym głośno :) "Pierwszy wypływa z naszego wołania o zainteresowanie.... Obrażam się, może ktoś mnie zauważy.... To, co uchodzi małym dziewczynkom w piaskownicy, nie uchodzi dorosłym kobietom". S. Maria Pudełko dodaje, że często za fochem kryje się lęk przed odrzuceniem, pozostaniem samotną, porzuconą, nieprzyjętą.
Czytając tę książkę odniosłam wrażenie, że wraz z autorkami siedzę przy kawie i rozmawiam na "babskie" tematy. Podoba mi się ta konwencja. Nadaje sprawom, o którym w książce mowa lekkości. Mimo że nie są to sprawy błahe i nieważne. Książka zawiera postscriptum dla mężczyzn o znamiennym tytule "Jak się odnaleźć w świecie emocji Zdecydowanie polecam. Na upominek dla bliskiej osoby, dla samej siebie. Także ze względu na piękną, kobiecą, pastelową grafikę.




Komentarze
Prześlij komentarz